Abraham: Różnice pomiędzy wersjami
Nie podano opisu zmian |
Nie podano opisu zmian |
||
| Linia 29: | Linia 29: | ||
===Bóg w gościnie u Abrahama=== | ===Bóg w gościnie u Abrahama=== | ||
Pan (JHWH) ukazał się Abrahamowi pod dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia. Abraham spojrzawszy dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie. Ujrzawszy ich podążył, od wejścia do namiotu na ich spotkanie. A oddawszy im pokłon do ziemi, rzekł: "O Panie, jeśli darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi! Przyniosę trochę wody, wy zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem odpoczywajcie pod drzewami. Ja zaś pójdę wziąć nieco chleba, abyście się pokrzepili, zanim pójdziecie dalej, skoro przechodzicie koło sługi waszego". A oni mu rzekli:" Uczyń tak, jak powiedziałeś". Abraham poszedł więc spiesznie do namiotu Sary i rzekł: "Prędko zaczyń ciasto z trzech miar najczystszej mąki i zrób podpłomyki". | Pan (JHWH) ukazał się Abrahamowi pod dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia. Abraham spojrzawszy dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie. Ujrzawszy ich podążył, od wejścia do namiotu na ich spotkanie. A oddawszy im pokłon do ziemi, rzekł: "O Panie, jeśli darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi! Przyniosę trochę wody, wy zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem odpoczywajcie pod drzewami. Ja zaś pójdę wziąć nieco chleba, abyście się pokrzepili, zanim pójdziecie dalej, skoro przechodzicie koło sługi waszego". A oni mu rzekli:" Uczyń tak, jak powiedziałeś". Abraham poszedł więc spiesznie do namiotu Sary i rzekł: "Prędko zaczyń ciasto z trzech miar najczystszej mąki i zrób podpłomyki". Potem Abraham podążył do trzody i wybrawszy piękne i tłuste ciele, dał je słudze, aby ten szybko je przyrządził. Po czym wziąwszy twaróg, mleko i przyrządzone ciele, postawił przed nimi, a gdy oni jedli, stał przed nimi pod drzewem. Zapytali go: "Gdzie jest twoja żona Sara?". Odpowiedział im: "w tym oto namiocie". Rzekł mu jeden z nich: "O tej porze za rok znów wrócę do Ciebie, twoja zaś żona Sara, będzie miała wtedy syna". Sara przysłuchiwała się u wejścia do namiotu, (które było tuż) za Abrahamem. Abraham i Sara byli w bardzo podeszłym wieku. Toteż Sara nie miała przypadłości właściwej kobietom. Uśmiechnęła się więc do siebie i pomyślała: "Teraz, gdy przekwitłam, mam doznawać rozkoszy, i mój mąż starzec?" Pan rzekł do Abrahama: "Dlaczego to Sara śmieje się i myśli: Czy naprawdę będę mogła rodzić, gdy już się zestarzałam? Czy jest coś co jest niemożliwe dla Pana? Za rok o tej porze wrócę do Ciebie, i Sara będzie miała syna." Wtedy Sara zaparła się mówiąc: "Wcale się nie śmiałam" - bo ogarnęło ją przerażenie. | ||
Ale Pan powiedział: "Nie. Śmiałaś się." Potem ludzie ci odeszli i skierowali się ku Sodomie. Abraham zaś szedł z nimi, by ich odprowadzić, a Pan mówił sobie: "Czyż miałbym zataić przed Abrahamem to, co zamierzam uczynić? Przecież ma się on stać ojcem wielkiego i potężnego narodu, i przez niego otrzymają błogosławieństwo wszystkie ludy ziemi. Bo upatrzyłem go jako tego, który będzie nakazywał potomkom swym oraz swemu rodowi, aby przestrzegając przykazań Pana postępowali sprawiedliwi i uczciwie, tak żeby Pan wypełnił to, co obiecał Abrahamowi. Po czym Pan ten rzekł: "Skarga na Sodomę i Gomorę głośno się rozlega, bo występki ich (mieszkańców) są bardzo ciężkie. Chcę więc iść i zobaczyć, czy postępują tak, jak głosi oskarżenie, które do Mnie doszło, czy nie; dowiem się". Wtedy to ludzie odeszli w stronę Sodomy, a Abraham dalej stał przed Panem. Zbliżywszy się do niego Abraham rzekł: "Czy zamierzasz wygubić sprawiedliwych wespół z bezbożnymi? Może w tym mieście jest pięćdziesięciu sprawiedliwych; czy także zniszczysz to miasto i nie przebaczysz mu przez wzgląd na owych pięćdziesięciu sprawiedliwych, którzy w nim mieszkają? O nie dopuść do tego, aby zginęli sprawiedliwi z bezbożnymi, aby stało się sprawiedliwemu to samo, co bezbożnemu! O, nie dopuść do tego! Czyż ten który jest sędzią nad całą ziemią, mógłby postąpić niesprawiedliwie?" Pan odpowiedział: "Jeżeli znajdę w Sodomie pięćdziesięciu sprawiedliwych, przebaczę całemu miastu przez wzgląd na nich". Rzekł znów Abraham: "Pozwól, o Panie, że jeszcze ośmielę się mówić do Ciebie, choć jestem pyłem i prochem. Gdyby wśród tych pięćdziesięciu zabrakło pięciu, czy z braku tych pięciu zniszczysz całe miasto?" Pan rzekł: "Nie zniszczę jeśli znajdę tam czterdziestu pięciu." Abraham znów odezwał się tymi słowami: "A może znalazłoby się tam czterdziestu?" Pan rzekł: "Nie dokonam zniszczenia przez wzgląd na tych czterdziestu". Wtedy Abraham powiedział: " Niech się nie gniewa Pan, jeśli rzeknę: może znalazłoby się tam trzydziestu?" A na to Pan: "Nie dokonam zniszczenia, jeśli znajdę tam trzydziestu." Rzekł Abraham: "Pozwól, o Panie, że ośmielę się zapytać: gdyby znalazło się tam dwudziestu?" Pan odpowiedział: "Nie zniszczę przez wzgląd na tych dwudziestu". Na to Abraham: "O racz się nie gniewać Panie, jeśli raz jeszcze zapytam: gdyby znalazło się tam dziesięciu?" Odpowiedział Pan: "Nie zniszczę przez wzgląd na tych dziesięciu." Wtedy Pan, skończywszy rozmowę z Abrahamem, odszedł, a Abraham wrócił do siebie." | |||
===Zniszczenie Sodomy i Gomory=== | |||
Wersja z 12:55, 26 maj 2017
Abraham (hebr. Abraham אַבְרָהָם, akad. A-bi-ra-mu, arab. Ibrahim ابرَاهِيم „kochający ojca") – pierwotnie zwany Abramem, pierwszy z hebrajskich patriarchów. Żył ok. II tys. p.n.e. Zgodnie z przekazami biblijnymi Abraham był ojcem narodu żydowskiego. Prorok Starego Testamentu, który stał się prawzorem i prarodzicem dwunastu pokoleń Izraela. Ojciec trzech religii: judaizmu, chrześcijaństwa i islamu.
Dzieje Abrahama - Księga Rodzaju
Rodzina Abrahama
Ojcem Abrama był Terach, który w momencie urodzenia się Abrama miał 70 lat. Abram miał dwóch braci – Nachora i Harana, a Haran był ojcem Lota. Haran zmarł jeszcze za życia Teracha, swego ojca , w kraju w którym się urodził, w Ur Chaldejskim. Abram i Nachor wzięli sobie żony. Imię żony Abrama było Saraj, imię zaś żony Nachora - Milka. Była, to córka Harana, który miał jeszcze drugą córkę Jiska. Saraj była niepłodna, nie miała więc potomstwa. Terach, wziąwszy z sobą swego syna Abrama, Lota - syna Harana, czyli swego wnuka i Saraj, swą synową, żonę Abrama, wyruszył z nimi z Ur chaldejskiego, aby dotrzeć do kraju Kanaan. Gdy jednak przyszli do Charanu, osiedlili się tam. Terach doczekał dwustu i pięciu lat życia i zmarł w Charanie.
Bóg powołuje Abrama
Bóg rzekł do Abrama: " Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju który ci ukażę. Uczynię z ciebie bowiem wielki naród, będę cię błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. Będę błogosławił, tym którzy ciebie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo całe ludy na ziemi. Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał, a z nim poszedł i Lot. Abram miał siedemdziesiąt pięć lat, gdy wyszedł z Charanu. I zabrał Abram z sobą swoją żonę Saraj, swego bratanka Lota i cały dobytek, jaki obaj posiadali, oraz służbę, którą nabyli w Charanie, i wyruszyli, aby się udać do Kanaanu. Abram przeszedł przez ten kraj, aż do miejscowości koło Sychem, do dębu More. - A w kraju tym mieszkali wówczas Kananejczcy. - Pan ukazawszy się Abramowi, rzekł: "Twojemu potomstwu oddaję właśnie tę ziemię". Abram zbudował tam ołtarz dla Pana, który mu się ukazał. Stamtąd zaś przeniósł się na wzgórze na wschód od Betel i rozbił swój namiot pomiędzy Betel od zachodu Aj od wschodu> Tam rówież zbudował ołtarz dla Pana i wzywał imienia Jego.
Abram w Egipcie. Zabranie Saraj na dwór faraona
Abram wędrował z miejsca na miejsce w stronę Negebu. Kiedy zaś nastał głód w owym kraju, Abram powędrował do Egiptu, aby tam przez pewien czas pozostać, był bowiem ciężki głód w Kanaanie. A gdy się już zbliżał do Egiptu, rzekł do swojej żony Saraj: "Wiem, że jesteś urodziwą kobietą, skoro Cię ujrzą Egipcjanie, powiedzą: to jego żona i zabiją mnie, a Ciebie zostawią przy życiu.. Mów więc, że jesteś moją siostrą, aby mi się dobrze wiodło ze względu na Ciebie i abym dzięki Tobie utrzymał się przy życiu. Gdy Abram przybył do Egiptu, Egipcjanie zauważyli, że Saraj jest piękną kobietą. Ujrzawszy ją dostojnicy faraona, chwalili ją także przed faraonem. Toteż zabrano Saraj na dwór faraona. Abramowi zaś wynagrodzono za nią sowicie. Otrzymał bowiem owce i woły, niewolników i niewolnice, oślice i wielbłądy. Bóg jednak dotknął faraona i jego otoczenie wielkimi karami za zabranie Saraj, żony Abrma. Wezwał więc faraon Abrama i rzekł: "Cóżeś mi uczynił? Czemu mi nie powiedziałeś, że ona jest Twoją żoną? Dlaczego mówiłeś: że to moja siostra, tak, że wziąłem ją sobie za żonę? A teraz- oto twoja żona, zabierz ją i idź!". Dał też rozkaz faraon dworzanom, żeby Abrama i jego żonę i cały jego dobytek odprowadzili do granicy.
Abram rozstaje się z Lotem
Abram wędrował więc z Egiptu z żona i całym dobytkiem swoim oraz z Lotem do Negebu. A był Abram już bardzo zasobny w trzody, złoto i srebro. Zatrzymując się więc na postojach, Abram zawędrował z Negebu do Betel, do tego miejsca, w którym przedtem rozbił swe namioty, między Betel i Aj, do tego miejsca, w którym uprzednio zbudował ołtarz i wyzwał imię JHWH. Lot, który szedł z Abramem, miał również owce, woły i namioty. Kraj nie mógł utrzymać ich obu, bo zbyt liczne mieli trzody, usieli się więc rozłączyć. A gdy wynikła sprzeczka pomiędzy pasterzami trzód Abrama i pasterzami trzód Lota - mieszkańcami kraju byli wówczas Kananejczycy i Peryzzyci - rzekł Abram do Lota: "Niechaj nie będzie sporu między nami, między pasterzami moimi i pasterzami twoimi, bo przecież jesteśmy krewnymi. Wszak cały ten kraj stoi przed tobą otworem. Odłącz się ode mnie! Jeżeli pójdziesz w lewo, ja pójdę w prawo, a jeżeli ty pójdziesz w prawo, ja - w lewo. Wtedy Lot spojrzawszy przed siebie, spostrzegł, że cała okolica wokół doliny Jordanu aż do Soaru jest bardzo urodzajna, była ona bowiem jak ogród Pana, jak ziemia egipska, zanim Pan nie zniszczył Sodomy i Gomory. Lot wybrał sobie zatem całą tę dolinę Jordanu i wyruszył ku wschodowi, i tak rozłączyli się obaj. Abram został w ziemi Kaanan, Lot zaś zamieszkał w owej okolicy rozbiwszy swe namioty aż po Sodomę. Mieszkańcy Sodomy byli źli, gdyż dopuszczali się ciężkich przewinień wobec Boga. Po odejściu Lota Pan rzekł do Abrama: "Spójrz przed siebie i rozejrzyj się z tego miejsca, na którym stoisz, na północ i południe, na wschód i ku morzu; cały ten kraj, który widzisz daję tobie i twojemu potomstwu na zawsze. Twoje potomstwo zaś uczynię liczne jak ziarnka pyłu ziemi; jeśli ktoś może policzyć ziarnka pyłu ziemi, policzone też będzie twoje potomstwo. Wstań i przejdź twój kraj wzdłuż i wszerz, tobie go oddaję. Abram zwinął swe namioty i przybył pod Hebron, gdzie były dęby Mamre. Osiedliwszy się tam, zbudował ołtarz dla Pana.
Wyprawa wojenna królów mezopotamskich
Za czasów Amrafela, króla Szinearu, i Arioka, króla Ellasaru, Kedorlaomer, król Elamu i Tidal, król Goim, wszczęli wojne z królem Sodomy, Berą, z królem Gomory, Birsza, z królem Admy, Szinabem, z królem Seboim, Szemeeberem, i z królem miasta Beli, czyli Soaru. Ci ostatni sprzymierzyli się z sobą w dolinie Siddim, gdzie dziś jest Morze Słone. Przez lat dwanaście byli oni lennikami Kedorlaomera, a w roku trzynastym zbuntowali się. toteż w czternastym roku nadciągnął Kedorlaomer wraz z innymi królami. Pobili oni Refaitów, w Aszterot-Karnamin, Zuzytów w Ham, Emitów na równinie Kiriataim i Chorytów w ich górzystym kraju Seir aż do El, które leżało na pograniczu pustyni Paran. Potem zawróciwszy, dotarli do En-Miszopat, czyli Kadesz i poblili Amalekitów na całej ziemi, a także Amorytów mieszkających w Chasason-Tamar. Królowie więc Sodomy, Gomory, Admy, Seboim i Beli, czyli Soaru, wyruszyli i uszykowali się w dolinie Siddim do walki z Kedorlaomerem, królem Elamu, Tidalem, królem Goim, Amrafelem, królem Szinearu, i Ariokiem, królem Ellasaru, czterej królowie przeciw pięciu. A w dolinie Siddim było wiele dołów, (z których wydobywano smołę). Królowie Sodomy i Gomory, rzuciwszy się do ucieczki, skryli się w tych dołach, a pozostali uciekli w góry. Zwycięzcy zabrawszy całe mienie Sodomy i Gomory oraz wszystkie ich zapasy żywności, odeszli. Uprowadzili również Lota, branka Abrama, wraz z dobytkiem - był on bowiem mieszkańcem Sodomy. Jeden ze zbiegów przybył, aby powiedzieć o tym Abramowi hebrajczykowi, który mieszkał w pobliżu dębów pewnego Amoryty, imieniem Mamre, brata Eszkola i Anera, sprzymierzeńców Abrama. Abram, usłyszawszy że jego krewny został uprowadzony w niewolę, dobrał sobie trzystu osiemnastu najbardziej doświadczonych spośród służby swego domu i rozpoczął pościg aż do Dan. Podzieliwszy swych ludzi na oddziały, nocą napadł wraz z nimi na nieprzyjaciół i zadał im klęskę. A potem ścigał ich aż do Choby, która leży na zachód od Damaszku. W ten sposób odzyskał całe mienie, a także sprowadził na powrót Lota wraz z jego dobytkiem, kobietami i sługami. Gdy Abram wracał po zwycięstwie odniesionym nad Kedorlaomerem i królami, którzy z nim byli, wyszedł mu na spotkanie do doliny Szawe, czyli Królewskiej, król Sodomy. Melchizedek zaś, król Szalemu, wyniósł chleb i wino; a (ponieważ) był on kapłanem najwyższego Boga (Elohim, Eljion), błoosławił Abrama mówiąc: "Niech będzie błogosławiony Abram przez Boga Najwyższego, Stwórcę nieba i ziemi! Niech będzie błogosławiony Bóg Najwyższy, który w twe ręce wydał twoich wrogów!" Abram dał mu dziesiątą część ze wszystkiego. Król Sodomy rzekł do Abrama: "Oddaj mi tylko ludzi a mienie weź sobie!". Ale Abram odpowiedział królowi Sodomy: "Przysięgam na Pana, Boga Najwyższego, Stwórcę nieba i ziemi, że ani nitki, ani rzemyka od sandała, ani niczego nie wezmę z tego, co do ciebie należy, żebyś potem nie mówił: "To ja wzbogaciłem Abrama". Nie żądam niczego, poza tym co poszło na wyżywienie moich ludzi, i oprócz części mienia zdobytego dla tych, którzy mi towarzyszyli - dla Anera, Eszkola i Mamrego; ci niechaj otrzymają część, która im przypada".
Zapowiedź licznego potomstwa i Przymierze
Po tych wydarzenia Pan (JHWH) tak powiedział do Abrama podczas widzenia: "Nie obawiaj się , Abramie, bo ja jestem twoim obrońcą; nagroda twoja będzie sowita". Abram rzekł: "O Panie, mój Boże, na cóż mi ona, skoro zbliżam się do kresu mego życia, nie mając potomka; przyszłym zaś spadkobiercom mojej majętności jest Damasceńczyk Eliezer". I mówił: "Ponieważ nie dałeś mi potomka, ten właśnie zrodzony u mnie sługa mój, zostanie moim spadkobiercą". Ale oto usłyszał słowa: "Nie on będzie twoim spadkobiercą, lecz ten po tobie dziedziczyć będzie, który od ciebie pochodzić będzie". I poleciwszy wyjść Abramowi z namiotu, rzekł: "Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić"; potem dodał: "Tak liczne będzie twoje potomstwo". Abram uwierzył i pan poczytał mu to za zasługę. Potem zaś rzekł do niego: "Ja jestem Pan, który ciebie wywiodłem z Ur chaldejskiego, aby ci dać oto ten kraj na własność". A na to Abram: "O Panie, mój Boże, jak będę mógł się upewnić, że otrzymam go na własność?" Wtedy Pan rzekł: "Wybierz dla mnie trzyletnią jałowicę, trzyletnią kozę i trzyletniego barana, a nadto synogarlicę i gołębicę". Wybrawszy to wszystko, Abram poprzerąbywał je wzdłuż na połowy i przerąbane części ułożył jedną naprzeciw drugiej; ptaków nie porozcinał. Kiedy zaś do tego mięsa zaczęło zlatywać się ptactwo drapieżne, Abram rozpędził je. A gdy słońce chyliło się ku zachodowi, Abram zapadł w głęboki sen i opanowało go uczucie lęku, jak gdyby ogarnęła go wielka ciemność. I wtedy to Pan rzekł do Abrama: "Wiedz o tym dobrze, iż twoi potomkowie będą przebywać jako przybysze w kraju, który nie będzie ich krajem, i przez czterysta lat będą tam ciemiężeni jako niewolnicy; aż wreszcie ześlę karę na ten naród, którego będą niewolnikami, po czym wyjdą oni z wielkim dobytkiem. Ale ty odejdziesz do twych przodków w pokoju, w późnej starości zejdziesz do grobu. Twoi potomkowie powrócą tu dopiero w czwartym pokoleniu, gdy już dopełni się miara niegodziwości Amorytów." A kiedy słońce zaszło i nastał mrok nieprzenikniony, ukazał się dym jakby wydobywający się z pieca i ogień, niby gorejąca pochodnia i przesunęły się między tymi połowami zwierząt. Wtedy to właśnie Pan zawarł przymierze z Abramem mówiąc: "Potomstwu twemu daję ten kraj, od rzeki egipskiej aż do rzeki wielkiej, rzeki Eufrat, wraz z Kenitami, Kenizytami, Kadmonitami, Chetytami, Peryzzytami, Refaitami, Amorytami, Kananejczykami, Girgaszytami i Jebusytami".
Pierworodny syn Abrama - Izmael (Ismael)
Saraj, żona Abrama, nie urodziła mu jednak potomka. Miała zaś niewolnicę Egipcjankę, imieniem Hagar. Rzekła więc Saraj do Abrama: "Ponieważ Pan (JHWH) zamknął mi łono, abym nie rodziła, zbliż się do mojej niewolnicy, może z niej będziesz miał dzieci". Abram usłuchał rady Saraj. Saraj, żona Abrama, wzięła zatem niewolnicę Hagar, Egipcjankę, i dała ją za żonę mężowi swemu Abramowi, gdy już minęło dziesięć lat, odkąd Abram osiedlił się w Kananie. Abram zbliżył się do Hagar i ta stała się brzemienna, zaczęła lekceważyć swą panią. Wtedy Saraj rzekła do Abrama: "Przez ciebie doznaję zniewagi; ja sama dałam ci moją niewolnicę za żonę, ona zaś czując się brzemienną, lekceważy mnie. Niechaj Pan będzie sędzią między mną a tobą". Abram rzekła do Saraj: "Przecież niewolnica jest w twojej mocy: postąp z nią, jak będziesz uważała za dobre". Saraj upokorzyła Hagar, wtedy ta uciekła od niej. Anioł Pański znalazł Hagar na pustyni u źródła przy drodze wiodącej do Szur i zapytał ją: "Hagar, niewolnico Saraj, skąd przysłaś i dokąd idziesz?" A ona odpowiedziała: " Uciekłam od mojej Pani, Saraj". Wtedy Anioł Pański rzekł do niej: "Wróć do swej Pani i pokornie poddaj się pod jej władzę". Po czym Anioł Pański oznajmił: "Rozmnożę twoje potomstwo tak bardzo, że nie będzie można go policzyć". I mówił: "Jesteś brzemienna i urodzisz syna, któremu dasz imię Izmael, bo słyszał Pan, gdy byłaś upokorzona. A będzie to człowiek dziki jak onager (dziki osioł): będzie on walczył przeciwko wszystkim i wszyscy - przeciwko niemu, będzie on utrapieniem swych pobratymców." Hagar nawała Pana przemawiającego do niej "Tyś Bóg widzialny", bo mówiła: "Wszak widziałam tu Widzącego mnie, a ja jestem żywa". Dlatego tę studnię nazwano "Studnią Lachaj-Roj" - Jest to ta, która znajduje się pomiędzy Kadesz i Bered. Hagar urodziła Abramowi syna. I Abram nazwał zrodzonego mu przez Hagar syna imieniem Izmael. Abram miał lat osiemdziesiąt sześć, gdy mu Hagar urodziła syna Izmaela.
Przymierze Boga z Abramem - Obrzezanie
A gdy Abram miał dziewięćdziesiąt dziewięć lat, ukazał mu się Pan (JHWH) i rzekł do niego: "Jam jest Bóg Wszechmogący (El-Szaddai). Służ mi i bądź nieskazitelny, chce bowiem zawrzeć moje przymierze pomiędzy Mną a tobą i dać ci niezmiernie liczne potomstwo." Abram padł na oblicze, a Bóg tak do niego mówił: "Oto moje przymierze z Tobą: staniesz się ojcem mnóstwa narodów. Nie będziesz więc odtąd nazywał się Abram, lecz imię twoje będzie Abraham , bo uczynię Cię ojcem mnóstwa narodów. Sprawię, że będziesz niezmiernie płodny, tak że staniesz się ojcem narodów i pochodzić od ciebie będą królowie. Przymierze moje, które zawieram między Mną a tobą oraz twoim potomstwem, będzie trwało z pokolenia w pokolenie, jako przymierze wieczne, abym był Bogiem twoim, a potem twego potomstwa. I oddaję tobie i twym przyszłym potomkom kraj, w którym przebywasz, cały kraj Kanaan, jako własność na wieki, i będę ich Bogiem". Potem Bóg rzek do Abrahama: "Ty zaś, a po tobie twoje potomstwo przez wszystkie pokolenia zachowujcie przymierze ze mną. Przymierze, które będziecie zachowywali między Mną a wami, czyli twoim przyszłym potomstwem, polega na tym: wszyscy wasi mężczyźni mają być obrzezani; będziecie obrzezywali ciało nalepka na znak przymierza waszego ze Mną. Z pokolenia w pokolenie każde wasze dziecko płci męskiej, gdy będzie miało osiem dni, ma być obrzezane - sługa urodzony w waszym domu lub nabyty za pieniądze - każdy obcy, który nie jest potomkiem twoim - ma być obrzezany; ma być obrzezany sługa urodzony w twoim domu lub nabyty za pieniądze. Przymierze moje, przymierze obrzezania, będzie przymierzem na zawsze. Nieobrzezany, czyli mężczyzna, któremu nie obrzezano ciała jego nalepka, taki człowiek niechaj będzie usunięty ze społeczności twojej; zerwał on bowiem przymierze ze mną". I mówił Bóg do Abrahama: "Żony twej nie będziesz nazywał imieniem Saraj, lecz imię jej będzie Sara(h). Błogosławiąc jej, dam ci i z niej syna, i będę jej nadal błogosławił, tak że stanie się ona matką ludów i królowie będą jej potomkami". Abraham upadłszy na twarz, roześmiał się, pomyślał sobie bowiem: "Czyż człowiekowi stuletniemu może się urodzić syn? Albo czy dziewięćdziesięcioletnia Sara może zostać matką?". Rzekł zatem do Boga: "Oby przynajmniej Izmael żył pod Twoją opieką!" A Bóg mu na to: "Ależ nie! Żona twoja, Sara, urodzi Ci syna, któremu dasz imię Izaak. Z nim też zawrę przymierze, przymierze wieczne z jego potomstwem, które po nim przyjdzie. Co do Izmaela, wysłucham Cię: Oto pobłogosławię mu, żeby był płodny, i dam mu niezmiernie liczne potomstwo, on będzie ojcem dwunastu książąt, narodem wielkim go uczynię. Moje zaś przymierze zawrę z Izaakiem, którego urodzi ci Sara za rok o tej porze". Wypowiedziawszy te słowa, Bóg oddalił się od Abrahama. Wtedy Abraham wziąwszy swojego syna Izmaela i wszystkich zrodzonych w jego domu, których nabył za pieniądze - wszystkich domowników płci męskiej - jeszcze tego samego dnia obrzezał ciało ich nalepka, tak jak mu to nakazał Bóg. Abraham miał lat dziewięćdziesiąt dziewięć, gdy obrzezano ciało jego nalepka, a Izmael miał lat trzynaście, gdy obrzezano ciało jego nalepka. Tego samego dnia więc zostali obrzezani: Abraham i syn jego Izmael, a w raz z nimi obrzezani zostali wszyscy jego domownicy - słudzy urodzeni w jego domu albo obcy, nabyci za pieniądze.
Bóg w gościnie u Abrahama
Pan (JHWH) ukazał się Abrahamowi pod dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia. Abraham spojrzawszy dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie. Ujrzawszy ich podążył, od wejścia do namiotu na ich spotkanie. A oddawszy im pokłon do ziemi, rzekł: "O Panie, jeśli darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi! Przyniosę trochę wody, wy zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem odpoczywajcie pod drzewami. Ja zaś pójdę wziąć nieco chleba, abyście się pokrzepili, zanim pójdziecie dalej, skoro przechodzicie koło sługi waszego". A oni mu rzekli:" Uczyń tak, jak powiedziałeś". Abraham poszedł więc spiesznie do namiotu Sary i rzekł: "Prędko zaczyń ciasto z trzech miar najczystszej mąki i zrób podpłomyki". Potem Abraham podążył do trzody i wybrawszy piękne i tłuste ciele, dał je słudze, aby ten szybko je przyrządził. Po czym wziąwszy twaróg, mleko i przyrządzone ciele, postawił przed nimi, a gdy oni jedli, stał przed nimi pod drzewem. Zapytali go: "Gdzie jest twoja żona Sara?". Odpowiedział im: "w tym oto namiocie". Rzekł mu jeden z nich: "O tej porze za rok znów wrócę do Ciebie, twoja zaś żona Sara, będzie miała wtedy syna". Sara przysłuchiwała się u wejścia do namiotu, (które było tuż) za Abrahamem. Abraham i Sara byli w bardzo podeszłym wieku. Toteż Sara nie miała przypadłości właściwej kobietom. Uśmiechnęła się więc do siebie i pomyślała: "Teraz, gdy przekwitłam, mam doznawać rozkoszy, i mój mąż starzec?" Pan rzekł do Abrahama: "Dlaczego to Sara śmieje się i myśli: Czy naprawdę będę mogła rodzić, gdy już się zestarzałam? Czy jest coś co jest niemożliwe dla Pana? Za rok o tej porze wrócę do Ciebie, i Sara będzie miała syna." Wtedy Sara zaparła się mówiąc: "Wcale się nie śmiałam" - bo ogarnęło ją przerażenie. Ale Pan powiedział: "Nie. Śmiałaś się." Potem ludzie ci odeszli i skierowali się ku Sodomie. Abraham zaś szedł z nimi, by ich odprowadzić, a Pan mówił sobie: "Czyż miałbym zataić przed Abrahamem to, co zamierzam uczynić? Przecież ma się on stać ojcem wielkiego i potężnego narodu, i przez niego otrzymają błogosławieństwo wszystkie ludy ziemi. Bo upatrzyłem go jako tego, który będzie nakazywał potomkom swym oraz swemu rodowi, aby przestrzegając przykazań Pana postępowali sprawiedliwi i uczciwie, tak żeby Pan wypełnił to, co obiecał Abrahamowi. Po czym Pan ten rzekł: "Skarga na Sodomę i Gomorę głośno się rozlega, bo występki ich (mieszkańców) są bardzo ciężkie. Chcę więc iść i zobaczyć, czy postępują tak, jak głosi oskarżenie, które do Mnie doszło, czy nie; dowiem się". Wtedy to ludzie odeszli w stronę Sodomy, a Abraham dalej stał przed Panem. Zbliżywszy się do niego Abraham rzekł: "Czy zamierzasz wygubić sprawiedliwych wespół z bezbożnymi? Może w tym mieście jest pięćdziesięciu sprawiedliwych; czy także zniszczysz to miasto i nie przebaczysz mu przez wzgląd na owych pięćdziesięciu sprawiedliwych, którzy w nim mieszkają? O nie dopuść do tego, aby zginęli sprawiedliwi z bezbożnymi, aby stało się sprawiedliwemu to samo, co bezbożnemu! O, nie dopuść do tego! Czyż ten który jest sędzią nad całą ziemią, mógłby postąpić niesprawiedliwie?" Pan odpowiedział: "Jeżeli znajdę w Sodomie pięćdziesięciu sprawiedliwych, przebaczę całemu miastu przez wzgląd na nich". Rzekł znów Abraham: "Pozwól, o Panie, że jeszcze ośmielę się mówić do Ciebie, choć jestem pyłem i prochem. Gdyby wśród tych pięćdziesięciu zabrakło pięciu, czy z braku tych pięciu zniszczysz całe miasto?" Pan rzekł: "Nie zniszczę jeśli znajdę tam czterdziestu pięciu." Abraham znów odezwał się tymi słowami: "A może znalazłoby się tam czterdziestu?" Pan rzekł: "Nie dokonam zniszczenia przez wzgląd na tych czterdziestu". Wtedy Abraham powiedział: " Niech się nie gniewa Pan, jeśli rzeknę: może znalazłoby się tam trzydziestu?" A na to Pan: "Nie dokonam zniszczenia, jeśli znajdę tam trzydziestu." Rzekł Abraham: "Pozwól, o Panie, że ośmielę się zapytać: gdyby znalazło się tam dwudziestu?" Pan odpowiedział: "Nie zniszczę przez wzgląd na tych dwudziestu". Na to Abraham: "O racz się nie gniewać Panie, jeśli raz jeszcze zapytam: gdyby znalazło się tam dziesięciu?" Odpowiedział Pan: "Nie zniszczę przez wzgląd na tych dziesięciu." Wtedy Pan, skończywszy rozmowę z Abrahamem, odszedł, a Abraham wrócił do siebie."
Zniszczenie Sodomy i Gomory
Próba wiary
Po tych wydarzeniach Bóg-Elohim (jednak według tłumaczenia Sartre'a anioł, hebrajskie והאלהים, w Torze: veha'elohim, w Koranie: sen) spowodował próbę (według innych interpretacji prowokowanie, kuszenie) Abrahama. Kazał mu na jednym z pagórków złożyć w ofierze swojego syna. Abraham nazajutrz podjął decyzję. Narąbał drzewa do spalenia ofiary i wyruszył w drogę. Na górze Moria zbudował ołtarz, związał syna i sięgnął ręką po nóż. Ale wtedy ukazał się anioł (dosłowne tłumaczenie anioł Jahwe) i powiedział: Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego! Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna. Po chwili Abraham spostrzegł niedaleko barana i złożył go w ofierze zamiast syna. Następnie anioł przemówił ponownie i pobłogosławił Abrahama za jego oddanie. Abraham wrócił więc do swych sług i wyruszył w kolejną drogę, tym razem do Beer-Szeby. Abraham dożył 175 lat. Według Biblii synem, który miał zostać ofiarowany, był Izaak. Według tradycji muzułmańskiej – Izmael.
Dziedzictwo Abrahama
Po śmierci, w wieku 175 lat, Abraham został pochowany przez Izaaka i Izmaela obok żony Sary w Hebronie. Według Biblii starszy syn Abrahama Izmael urodzony przez niewolnicę Hagar jest przodkiem plemion arabskich. Izaak spłodzony w wieku stu lat i urodzony przez uznawaną dotychczas za bezpłodną żonę Sarę – Izraelitów i Edomitów. Po śmierci Sary Abraham poślubił Keturę, która urodziła mu sześciu synów – Zimrana, Jokszana, Medana, Midiana, Jiszbaka, Szuacha. Abraham wysłał tych synów, by zajęli krainę Trogloditis i część Arabia Felix nad Morzem Czerwonym. Istnieje także legenda, że jeden z wnuków Abrahama, syn Madana, napadł zbrojnie na Libię i ją podbił. Jego potomkowie, którzy się tam osiedlili, nazwali ją Afryką od imienia zdobywcy (J.Flawiusz DDIXV239). Stąd też Abraham nazywany jest ojcem narodów, które wyznają trzy wielkie religie monoteistyczne: judaizm, chrześcijaństwo i islam tzw. religie Abrahamowe.
Bractwo Czystości
Bractwo Czystości pochodzi od Boga, poprzez sukcesję proroków, takich jak Abraham, Samuel, Eljasz, Daniel,Mojżesz, Jezus, Muhammad. Powiada się iż Ojcem Bractwa jest prorok Abraham, który tę pierwotną Czystą Religię otrzymał poprzez Objawienie, prosto od Boga. Sukcesja przywracająca Bractwo do życia także, wzorem Abrahamowym przychodzi poprzez Objawienia. Współczesne Objawienia zwane są Bractwem lub Braterstwem Subud. Czysta Religia nie zawiera bowiem żadnej ortodoksji, jak to nauczał Ojciec Abraham.
Bractwo Czystości strzeże czystej religii Abrahama, zwanej też Millat Ibrahim. Czysta Religia została odnowiona przez Jezusa, potem przez Muhammada, w końcu przez Akbara znanego jako Morja. W każdym wypadku Objawiciel, Archanioł Gabriel, przynosił to samo Orędzie, ten sam Przekaz Duchowy. Archanioł Gabriel czczony jest przez chrześcijan, żydów, muzułmanów, a także przez zaratustrian. Zawsze jeden i ten sam posłaniec przynoszący Objawienie Czystej Religii Abrahamowego Bractwa.
Abraham jest przykładem Wielkiej Świętej Osoby, przykładem człowieka Wielkiej Wiary, Proroka Przymierza i Wybrańca Boga. Bóg będzie wspierać każdego człowieka, który wesprze najmniejszego choćby z Aniołów czy Zwiastunów pracujących dla sprawy Boga na Ziemi, a takich świadectw ludzie dostali wiele w żywotach rozmaitych Świętych i Proroków. Abraham jednakże pełni w Niebiosach zaszczytną rolę, gdyż same Niebiosa Jezus nazywa Łonem Abrahama albo Przednóżkiem Abrahama, czyniąc z Proroka duchowego Patriarchę tych, którzy wstąpili jako dobre, pobożne i światłe istoty ludzkie, aby zażywać szczęścia i błogości w wyższym świecie. Rola Abrahama jest szczególna i zażyłość z Bogiem bardzo wielka, a wśród Świętych niewielu było ludzi – aniołów o tak wielkiej zdolności do poświęcenia, wyrzeczenia i ofiary dla swego Boga. Postać Proroka Abrahama jest przykładem Wielkiej Świętości i Wielkiego Światła, jakie przybyło do ludzi i powróciło na Niebiosa, a jest to postać ojca ludów i narodów czystej wiary w Boga - Stwórcę, Kreację. Abraham jest symbolem poświęcenia, ofiary, ufności totalnej, uosobieniem Świętego, który wypełni każdy rozkaz czy polecenie Boga, tak bardzo pełen jest ufnego i wiernego duchowego oddania.
Linki zewnętrzne
Portal nauk duchowych i społecznych tradycyjnych szkół i zakonów sufickich w Polsce