Egregor

Z Himalaya-Wiki

Egregor, duchoid, to jest duch ludzkiej zbiorowości, przede wszystkim narodu czy plemienia, ale nie tylko. Swój wyrazisty egregor miała polska szlachta, zwana od czasu, gdy skasowano jej osobne prawa i przywileje - ziemiaństwem. Ale ten "duchoid" już nie istnieje. Za to żywy jest egregor górali podhalańskich. Mają swoje egregory partie polityczne, kościoły, masonerie, towarzystwa tajemne.

W XVI wieku, za sprawą słynnego maga, Johna Dee, słowo egregor weszło na stałe do „okultystycznego słownika”. Pojawia się ono chociażby w wydanym w 1652 roku, a przetłumaczonym z greki na łacinę magicznym traktacie Thesaurus Temporum. W okultystycznych kręgach rozpowszechniło się ono jednak dopiero na przełomie XIX i XX stulecia, zyskując nową, bliższą współczesnej mentalności treść, a jednocześnie tracąc swą „starożytną wyrazistość”.

Słowo egregor wywodzi się z greckiego egerio – być wzbudzonym, być czujnym, widzieć, patrzeć, po raz pierwszy zaś pojawia się ono w pochodzącym z III w. p.n.e greckim przekładzie Biblii (Septuaginta), a dokładniej w Trenach 4.14. Hebrajski tekst tego fragmentu Tory brzmi: "Błąkali się jak ślepi po ulicach splamieni krwią tak, że nie można było dotknąć ich szat" (chodzi o proroków i kapłanów Izraela, którzy popełniwszy grzech nieposłuszeństwa wobec Jahwe zabijali sprawiedliwych wzywających ich do pokory i nawrócenia). Dokonujący tłumaczenia z hebrajskiego na grecki żydowscy uczeni w miejsce hebrajskiego erim, irim (ślepi) wstawili greckie egregeros (widzący), co oczywiście zmieniło sens tekstu, który wedle Septuaginty wyglądał teraz następująco: "Widzący błąkali się po ulicach splamieni krwią tak, że nie można było dotknąć ich szat"…

Znane są trzy powody takiego przekładu tekstu. Po pierwsze dlatego, że nie chodzi tu o fizyczną ślepotę, ale o ślepotę innego rodzaju: o niedostrzeganie czegoś przez kogoś, kto widzi, takimi na przykład duchowymi ślepcami byli – wedle Jezusa – faryzeusze. Po drugie z tej przyczyny, że aczkolwiek duchowa ślepota sprawia, iż brniemy dalej w grzech, to jednak nie odbiera nam możności dostrzegania tego faktu. W podobny sposób opisany jest w Biblii duchowy stan proroka Bilaema, który mówi o sobie, iż upada z otwartymi oczami - widzi swój upadek a jednak prorokuje przeciw Izraelowi. Po trzecie z tego powodu, że hebrajskie słowo ir, er (l. mn. irim, erim) oznacza nie tylko ślepca. Jest ono także synonimem upadłego anioła, tego, który widzi sprawy duchowe, lecz trwa w ciemności. I tym również terminem określa ów rodzaj anielskich bytów Księga Henocha, podobnie zresztą jak Biblia, w której płodzący z niewiastami dzieci nefilim nazywani są synami irim, czyli zbuntowanych aniołów. Jeśli więc weźmiemy pod uwagę wszystkie te trzy aspekty powyższego tekstu dostrzeżemy w błąkających się jak ślepcy mordercach nie tylko świadomych swego potępienia „duchowych ślepców”, ale i demoniczne byty, które ich opętały.

Każdy egregor skrywa w sobie swoje wcześniejsze, dobrze znane w odległych epokach, lecz dziś już zapomniane, „wcielenia”. Dla człowieka, który para się duchowością ich rozpoznanie nie jest konieczne, choć zdarzają się okoliczności, kiedy operacja ta staje się niezbędna: na przykład wtedy, gdy otwiera się on na energie i związane z nimi przekazy płynące od egregorów rezydujących w tzw. miejscach mocy, z reguły bowiem usytuowane są w nich lub w ich pobliżu jakieś współczesne centra kultowe i pielgrzymkowe.

Silny i zatwardziały jest egregor meliorantów i regulatorów rzek! Niby wszyscy wiedzą, że natrętne prostowanie rzek, wpuszczanie ich w sztuczne wykopy i wycinanie drzew nad nimi rosnących to zbrodnia przeciw naturze, lecz melioranci mimo wszystkich krytyk i protestów od dziesiątków, ba, od setek lat niezmordowanie kontynuują swoją niszczycielską pracę. Co - jaki diabeł - ich tak wspiera? Aż myślę sobie, że to pewnie wspiera ich i kusi moc rzek samych, tych rzek, które oni niszczą, a to po to, żeby utorować drogę dla wielkich powodzi, które kiedyś w końcu przyjdą i na nas, ludziach, się okrutnie zemszczą.

Dla niższych inteligencji, czyli dla demonów, zwierząt, egregorów oraz dla ludzkiej podświadomości szkodliwe jest tak zwane podwójne przeczenie. Wszystkie te niższe inteligencje nie rozumieją nie tylko podwójnego przeczenia, ale nawet pojedynczego! Pies rozumie słowa "spacer" oraz "pies idzie na spacer", ale kiedy powiecie mu uroczyście: "nie, pies nie idzie na spacer", to będzie tak samo się cieszył i skakał, jakbym mu oświadczyć, że właśnie idzie.

Wszyscy, którzy zetknęli się z programowaniem swojej podświadomości w postaci (na przykład) tak zwanej "kontroli umysłu" albo technik NLP, czyli neurolingwistycznego programowania, wiedzą, jakim błędem jest podsuwanie własnej podświadomości negatywnych skojarzeń, nawet jeśli mają one - formalnie - pozytywny sens. Nie wolno sobie wdrukowywać polecenia: "nie będę się spóźniać", bo to właśnie utrwali nawyk spóźniania się. Przeciwnie, trzeba sobie afirmować: "zawsze przychodzę o umówionej porze". Trzeba unikać negacji w treningu egregora każdej społeczności!