Żółty Cesarz

Z Himalaya-Wiki
Skocz do: nawigacja, szukaj
Żółty Cesarz Huang-Di

Żółty Cesarz Huang-di (czytamy: Huang Ti) - co dosłownie znaczy Żółty Syn Nieba. Huang-di, właściwie Süan-jüan (2697-2598 p.e.ch.), to legendarny władca Chin, założyciel imperium chińskiego, wynalazca wielu sztuk i rzemiosł, ojciec medycyny chińskiej opartej na akupunkturze i meridianach, żył 111 lat. Mówiono, że odkrył zagadkę nieśmiertelności, ale tak naprawdę wiedział, jak należy dbać o siebie, aby nie dać się upływowi czasu, co jest istotą praktyk Tao(Dao).

Kult Huang-di występował w starochińskich wierzeniach ludowych jako kult boga Środka, posiadającego cztery twarze. Patron alchemii i taoizmu. Nauki mistrza Huang-di i "Starego Mistrza" Laozi stanowią podstawę taoizmu i doktryn szkół taoistycznych. Żółty Cesarz nie szedł na wojnę jeśli nie musiał, i to odróżnia go od wszystkich późniejszych władców Chin. Shaanxi – to prowincja trzech mitycznych początków – jest tam kurhan legendarnego Żółtego Cesarza, Grób Qinshi Huangdi, cesarza, który zjednoczył Chiny.   W tradycyjnych taoistycznych opowieściach chińskich Huang Ti wymieniany jest z szacunkiem jako największy z władców rządzących Chinami w III tysiącleciu p.e.ch., a więc w legendarnej, dalekiej, antycznej przeszłości. Czczony pod postacią Żółtego Cesarza i przodka całej chińskiej rasy, był też najważniejszym ze wszystkich herosów narodowych Chin. Zgodnie z taoistyzną tradycją, Cesarz Huang Di skonstruował pierwsze koło, łodzie i wiosła, nauczył ludzi budowy dróg oraz wykuwania tuneli w górach. To on wynalazł stare pismo chińskie, wprowadził sztukę ceramiki i duchową muzykę do Chin, choć w tych samych relacjach wynalazek instrumentów muzycznych przypisuje się również Fu Ksi, Nu Wa oraz Ti Ku. On także wymyślił pierwszy kalendarz i dał ludziom przyrządy, z pomocą których mogli obserwować ruchy gwiazd i planet. Huang Di nauczył też ludzi selektywnej hodowli zwierząt oraz sezonowej uprawy zbóż i drzew - opierając się w tym na dziedzictwie swego przodka i rywala Shen Nonga, który wprowadził rolnictwo w Chinach. Huang Di miał wypędzić wszystkie dzikie zwierzęta, które pożerały ludzi, aczkolwiek to samo mówiono też o Nii Wa. 

Huang Di - Bóstwo Syna Niebios

Huang Di (chiń.黃帝 Żółty cesarz, pinyin huángdì) lub Huangdi (Huang Ti) to półlegendarny władca i protoplasta Chińczyków, który panował w latach 2697-2597 p.e.ch., lub 2674-2575 p.e.ch. Należał do grupy pięciu legendarnych cesarzy z okresu Wu Di i uważany był za wynalazcę pisma, kompasu, koła garncarskiego, pierwszego kalendarza, astronomii, matematyki i medycyny, a w okresie rozwoju taoizmu uznawano go za jednego z głównych jego patronów (często mylono z nim mędrca tej filozofii, Laozi), jego wnukiem był cesarz Zhuan Xu. Huang Di wraz ze swym bratem Yan Di (炎帝) odnosił sukcesy w walkach między konkurującymi plemionami w dolinie Żółtej Rzeki m.in. pokonując w bitwie pod Zhuolu (涿鹿), dążącego do separacji wodza Chi You (蚩尤 ), późniejsze nieporozumienia rodzinne przyniosły dalsze konflikty i Huang Di zmuszony był walczyć także z Yan Di (zwanym też Ognistym Cesarzem) w bitwie pod Banquan (阪泉) co ostatecznie zagwarantowało mu hegemonię i późniejszą deifikację. Dalecy spadkobiercy Żótego Cesarza uważani są za założycieli pierwszej chińskiej dynastii Xia (chiń. 夏), panującej w latach 2200-1800 p.e.ch. 

Za czasów dynastii Zhou (chiń.周), panującej w latach 1045–256 p.e.ch., czczony był jako najwyższe bóstwo, władca słońca i nieba, a także jako smok lub władca smoków, w szczególności Yinglonga, któremu kazał zabić olbrzyma Kua Fu (夸父) i diabła Chi You - w rzeczywistości chodziło o wodza Chi You pokonanego w bitwie pod Zhuolu. Wierzono iż Huang Di władał także smokiem Jiaolong, według legendy przybył kiedyś na zgromadzenie demonów na górze Taishan wozem zaprzęgniętym w słonie i sześć Jiaolong. Zmitologizowany przekaz głosi iż Huang Di odnalazł sposób na nieśmiertelność i wytwarzanie złota, który otrzymał od bogów i opisał w dziele Nèijīng (chiń. 内經 Podstawy medycyny Żółtego Cesarza), w istocie jednak określone zostały tam podwaliny chińskiej medycyny naturalnej i akupunktury. Małżonka Huang Di, Leizu (嫘祖) czczona była jako bogini piorunów, nauczyła także ludzi hodowli i nawijania jedwabiu oraz zrobiła dla nich parasol aby nie mokli w deszczu. Chińczycy z wdzięczności zbudowali Żółtemu Cesarzowi mauzoleum (Huangdi Ling 黃帝陵), znajduje się ono w Qiaoshan (橋山), w powiecie Huanlin (黃陵縣), w prowincji Shaanxi (陕西).

Żółty Cesarz Syn Niebios, Huangdi (Żółty Cesarz) był pierwszym mitycznym chińskim władcą,uznawanym za autora większości wynalazków m.in.: kompasu, papieru, jedwabiu, akupunktury, regulacji rzek a także kalendarza oraz wielu innych. Był także magiem, wróżbitą i posiadał wiele nadprzyrodzonych boskich mocy. Z tego powodu jest uznawany za patrona chińskich geomantów,praktyków feng shui, astrologów i medyków. Choć Huangdi jest do teraz postacią z chińskiej mitologii, to najnowsze odkrycia archeologiczne pozwalają sądzić, że był jednak postacią historyczną. Rządził około 2697 roku p.e.ch., a przyszedł na świat, w wyniku cudownych narodzin. Według starożytnych ksiąg, jego matka Fu Paou, zobaczyła pewnego dnia w miejscu Gwiazdy Polarnej ogromny rozbłysk światła obejmujący swym zasięgiem cały obszar znanego jej świata. W wyniku tego zdarzenia zaszła w ciążę, a Gwiazda Polarna nazywana jest odtąd Gwiazdą Cesarską. Po dwudziestu pięciu miesiącach ciąży urodziła syna, który już jako niemowlę umiał mówić i posiadał cnoty największych mędrców.

Niecodzienna była także jego fizjonomia. Różne źródła podają sprzeczne opisy. Według jednych,posiadał cztery twarze i ciało smoka, według innych głowę smoka a ciało człowieka, a jeszcze inne podają, że miał głowę jelenia a ciało latającego węża - smoka. Na pewno jego oblicze było szokujące nie tylko dla nas, ale także jemu współczesnym. Prawdopodobnie z tego też powodu - szokującego oblicza, Huangdi wynalazł nakrycie głowy z wisiorkami zasłaniającymi twarz. Nakrycie to z czasem stało się tradycyjnym elementem stroju późniejszych cesarzy Chin. Huangdi uznawany jest za mistrza i władcę, który uregulował Huang He (żółtą rzekę), stwarzając możliwości rozwoju cywilizacji na terenach dzisiejszych Chin. Stąd też powstał jego przydomek: Huan(żółty) Di (syn niebios). Zgodnie z tradycją, Huangdi nie umarł, lecz po okresie swej ziemskiej egzystencji, wzniósł się do nieba pod postacią smoka. Jest to jeden z najstarszych opisów wniebozwzięcia, o jakich nie chcą słyszeć zachodni "badacze" wschodnich kultur, zwykle ideologicznie obiążeni chrześcijańskimi koncepcjami na te bardzo istotne tematy. 

Żółty Cesarz, Huang-Di był postacią centralną, Władcą Ziemi, czyli Środka, Centrum. Dzierżył on linę i rządził czterema stronami świata, bo miał cztery twarze niczym indyjski Bóg,Brahma. Żółty Syn Nieba symbolizowany jest przez planetę Saturn i Żółtego Smoka Niebios. Żółty Cesarz pochodzi z krainy położonej w okolicy góry K'iung, której dawni mieszkańcy żyli co najmniej 800 lat. Ciekawe jak historie o długowiecznych ludziach powszechnie przewijają się w historyczno-legendarnyh mitach i kronikach wszystkich cywilizacji na całej Ziemi. 

Zagadkową wzmiankę o czterech głowach Żółtego Cesarza zracjonalizował już Konfucjusz, wedle którego oznaczała po prostu, iż pod rozkazami Cesarza czterech ludzi rządziło czterema kierunkami. W ten sposób ‘humanizowano’ wiele mitycznych istot. Królowa Matka Zachodu, przedstawiana zrazu jako „zsyłająca na świat dżumę istota o rozczochranych włosach, z ogonem lamparta i zębami tygrysa” z czasem przeistoczyła się w dobrotliwą niebiańską władczynię. Jakże jest podobna do czczonej dawniej w Himalajah i Tybecie bogini Durga podróżującej na Tygrysie i walczącej na polach bitew w stylach Wielkich Kotów: Lwa, Tygrysa Bengalskiego i Lamparta. 

Legenda Żółtego Cesarza

Kiedy ojciec spłodził Huangdi, nagle uderzył grom z jasnego nieba, co zwiastowało wolę niebios - że powstał właśnie największy z chińskich cesarzy, synów nieba. Po dziewięciu miesiącach, przyszedł na świat i został nazwany Gōngsūn Xuānyuán (公孙轩辕). Wyrósł w plemieniu, które jako znak klanowy miało totem niedźwiedzia i po kilkudziesięciu latach, w dość młodym wieku, przejął po ojcu władzę nad swoim plemieniem. Niedaleko jednak żyło konkurencyjne plemię, mające jako znak klanowy byka, które zaczęło ataki na poddanych przyszłego Żółtego Cesarza. Dzięki swoim wrodzonym zdolnościom wojskowym, zdołał ich pokonać i zjednoczyć oba plemiona w jedno. 

Nie wszyscy jednak w drugim plemieniu pogodzili się z tą zmianą. Minotaur o imieniu Chi You, dawny sługa Yandi, zmarłego wodza drugiego plemienia, zbuntował się przeciwko Huangdi i wezwał do broni swoich okropnych braci-potworów, których w sumie było 81. Każdy z nich miał po cztery oczy i osiem ramion, uzbrojonych w ciężkie i ostre bronie, co jednak można traktować jako dawny opis zbroi i masek wojennych. Chi You zebrał całą swoją siłę i uderzył na plemię Huangdi. Ten wiedział, że tej siły - a zwłaszcza potworów i dysponującego magiczną siłą byko-człowieka - nie pokona sam i wysłał listy do ośmiu sąsiednich plemion, z prośbą o pomoc w zniszczeniu złowieszczego pół-boga. Choć mocno się ociągali, wodzowie pozostałych plemion oddali swoje totemy pod dowództwo Huangdiego i rozpoczęła się wielka bitwa.   Przez długi czas na polach Zhoulu walczył Żółty Cesarz przeciwko Chiyou. Zbuntowany wasal wykorzystał wynalazek zwierzchnika (umiejętność wytopu metalu) i pierwszy wyprodukował pięć podstawowych broni. Zmobilizował demony mokradeł i gór, Chimei. Po jego stronie stanęli Fengbo, Hrabia Wiatru i Yushi, Mistrz Deszczu. Zesłali oni mgłę i deszcz, by cesarscy żołnierze pobłądzili. Wtedy na ziemię zstąpiła Bo, córka Cesarza i nastała susza. Yinglung, skrzydlaty Smok, uderzył na buntownika. Potężny Chiyou został pokonany, zakuty w dyby, zabity i pochowany w Shandongu, gdzie w czasach dynastii Han żołnierze składali wynalazcy broni ofiary.   Wielka bitwa trwała kilka dni i mimo to, wciąż nie było widać zwycięzcy. Dowódcy po obu stronach zaczęli myśleć o rezygnacji, martwiąc się znaczną liczbą poległych. W końcu jednak Huangdi wykrył słaby punkt w formacji wroga i zaczął odwracać szalę zwycięstwa. Chi You zauważył to i musiał zadziałać magią, by ochronić swoje siły. Nagle wyczarował (bądź wręcz wyzionął) bardzo grubą mgłę, która całkowicie spowiła powietrze i - gęsta jak mleko - nic nie było przez nią widać. Huangdi siedział zmartwiony w swoim namiocie, nagle jednak wpadł na genialny pomysł. Ustawił różne proste mechanizmy - podobne do kół zębatych - także specjalny kogucik zamontowany na przedzie rydwanu zawsze wskazywał tą samą stronę, niezależnie od obrotów samego rydwanu. Dzięki temu wynalazkowi, siły Huangdi znów znalazły drogę i przegoniły stwory nasłane przez Chi You. Ten jednak nie dawał za wygraną, a bitwa wciąż jeszcze nie była przesądzona. Gdy siły Huangdiego wydostały się z mgły i zaczęły znów pokonywać jego braci i sługów, użył kolejnej ze swoich magicznych sztuczek - wyczarował burzę z piorunami, które zaczęły uderzać w wojowników drugiej strony. Wtedy jednak Huangdi wykorzystał siłę swoich bogów i dzięki ich wstawiennictwu, zerwał się wicher, który przegonił chmury burzowe. Teraz obaj panowie spotkali się osobiście i wyrównali rachunki. W końcu Chi You poległ, razem ze swoimi braćmi. Wszystkie plemiona oddały swoje totemy Huangdiemu, jednocząc się po raz pierwszy jako jedna siła. Od teraz zaczęto go właśnie nazywać Żółtym Cesarzem czy raczej Żółtym Synem Nieba. 

Z jednego ze zjednoczonych w ten sposób plemion pochodziła kobieta znana jako Léi Zǔ. Była ona bardzo mądrą i piękną kobietą, która dbała o sady morwowe swojego męża. Któregoś jednak razu zauważyła, że liście morwy są wyjadane przez wyjątkowo paskudne robaki, które w dodatku zawijały się w kokon pomiędzy liśćmi. Zdenerwowana złapała jednego z takich robaków, jednak zamiast go zgnieść, z ciekawości nacisnęła mu na odwłok, sprawiając że ten wystrzelił nić na kokon. Kiedy z ciekawości dalej naciskała, jej palec owinął się kokonem z bardzo szlachetnego materiału. Gdy powiedziała o tym mężowi, ten chciał się tego pozbyć, ale ona wymyśliła przędzarnie i sposób udomowienia robaka, którego nazwała jedwabnikiem, a tkaninę z jego kokonów - jedwabiem

Pewnego razu Huangdi postanowił, że jego czyny należy jakoś przekazać potomności i utrwalić. Zawołał więc swojego czterookiego doradcę Cāng Jié i poprosił go o wymyślenie sposobu zapisu, aby mógł spisać swoją własną historię. Wówczas Cāng Jié udał się nad brzeg rzeki i cały dzień medytował, próbując wymyślić jakieś proste i łatwe do zapamiętania znaki, nie mógł jednak nic wymyślić. Nagle jednak ujrzał lecącego feniksa, który upuścił koło niego gałązkę. Cāng Jié przyjrzał się jej uważnie i zauważył że zostawiła ślad podobny do kopyta zwierzęcia. Nie mógł jednak zidentyfikować jakiego. Spytał pobliskiego myśliwego o to, cóż to jest, i usłyszał tylko że to musi być Pi Xie - bo żadna żyjąca bestia takich śladów nie zostawia. Po tej rozmowie wpadł na pomysł - aby każdy znak zawierał w sobie charakterystyczne cechy tego, co przedstawia. Po dłuższym czasie, zebrał pełen komplet znaków, który przedstawił Mistrzowi Huangdi. Ten, zadowolony, nakazał szefom dziewięciu plemion nauczyć się tych znaków. 

Kiedy Huangdi szukał sobie lekarza i uzdrowiciela, duchowa istota z niebios zjawiła się na jego dworze i rekomendowała mu osobę, której przekazała całą swoją medyczną wiedzę - niejakiego Qibo. Za tym poleceniem, Huangdi zatrudnił Qibo na swoim dworze, i nie żałował. Korzystając z jego wiedzy, wynalazł sam podstawowe sztuki walki i skompilował razem z nim jeden z podstawowych medycznych podręczników tradycyjnej chińskiej sztuki medycznej. Ta owocna współpraca trwała aż do śmierci obu panów. Mistrz i Cesarz Huangdi jest znany z jeszcze innego heroicznego czynu. Któregoś razu napotkał na wsi mityczną bestię zwaną Bai Ze, która miała posiadać ogromną wiedzę o wszelkich stworach, tak aniołach jak i demonach. Wydać mogła jednak tą wiedzę, tylko gdy ktoś ją złapie, a więc gdy tylko Huangdi go ujrzał, pogonił za nim, próbując go schwytać. W końcu zapędził go w róg i zmusił do wydania swojej wiedzy, jeśli nie chce zostać upieczony i zjedzony. Przestraszony Bai Ze zaczął starannie wszystko opowiadać, a Cāng Jié wszystko dokładnie notował. W ten sposób powstał zaginiony dziś katalog stworów, a Bai Ze puszczono wolno. 

Wiele jest jeszcze innych historii z udziałem Mistrza Huangdi, jak na protoplastę chińskich cesarzy przystało, ale najciekawszy jest sposób jego odejścia z tego świata. Ponieważ dbał o zdrowie, dożył spokojnie ponad 100 lat w dobrym zdrowiu, wcale nie odczuwając skutków starości, prócz siwiejących włosów. Bogowie jednak oznajmili mu, że nadszedł czas by opuścił ten świat i tego dnia zesłali mu wielkiego smoka z niebios, który zabrał Żółtego Cesarza na swój grzbiet i odleciał w kierunku Nieba. W ten sposób, Huangdi stał się jednym z bogów - popularnie do dziś czczonym w Chinach. Mistrz Huangdi pozostawił po sobie dwudziestkę piątkę dzieci, w tym czternastu synów, którzy rządzili królestwem po jego odejściu i ubóstwieniu, zarządzając jego oficjalny kult. 

Legenda mówi, że Żółty Syn Niebios w wieku 110 lat został zabrany do nieba przez dziewięć niebiańskih smoków, które najechały i zniszczyły miasto. Niektórzy badacze historii Chin uważają, że może to być zmitologizowany zapis wielkiego trzęsienia ziemi, które nawiedziło ten rejon w połowie III tysiąclecia p.e.ch. Szacuje się, że meteoryt uderzył w ziemię około 5 tysięcy lat temu, co według Li Yanjuna, zdaje się częściowo potwierdzać maoistowską teorię ateistów, że jego upadek mógł być bezpośrednią przyczyną trzęsienia ziemi. Część historyków i archeologów zajmujących się starożytnymi Chinami podchodziła sceptycznie do poszukiwań śladów Żółtego Cesarza, bo sięgają trochę dalej niż wyobrażania teologów chrześijańskich i rzekomym biblijnym "początku świata". Tak więc przez wiele lat nauka traktowała Huangdi jako postać z chińskiej mitologii, jednak najnowsze odkrycia archeologiczne pozwalają sądzić, że jednak był postacią historyczną i miała wielką realną władzę oraz mistyczną i naukową wiedzę. 

Cesarski smok

Huangdi był pierwowzorem symbolu władzy cesarskiej - smoka. Tradycyjnie cesarski smok składa się z ciała węża, grzbietu i ogona ryby, rogów jelenia, szponów orła i oczu demona. Przedstawia się go z perłą,dającą mu siłę duchową,moc oraz powiązanie z niebiosami. Smok cesarski - w odróżnieniu od innych smoków w mitologii chińskiej, posiada po pięć szponów (pozostałe posiadają cztery) a w jednej łapie zawsze tylko cztery. Do tego szczegółu przywiązuje się znaczną wagę nie tylko w Chinach. Pierzasty Wąż, symbol boga Azteków opisywany jest identycznie. Także inne starożytne cywilizacje posługiwały się symboliką latającego węża lub ptaka - węża, jak choćby egipska, której symbolem władzy faraona były połączone sokół i kobra. Qin Shi Hunagdi: Żółty Cesarz bywa także przez Chińczyków, mylony ze swym o ponad dwa tysiąclecia późniejszym następcą Qin Shi Huangdi (221-210 p.e.ch.),twórcą muru chińskiego i licznych kanałów a także wielkiej chińskiej piramidy będącej jego grobowcem, wraz z strzegącą jej armią terakotowych wojowników. Rysunek przedstawia podobiznę Qin Shi Huangdi, ponieważ przedstawienia Huangdi, do naszych czasów się nie zachowały. Od jego nazwiska(Qin - Chin) wywodzi się nazwa współczesnych Chin.

Jednym z wazniejszych zdarzeń związanych z panowaniem Żółtego Cesarza był zwołany przez niego zjazd na  najświętszej spośród chińskich gór - Tai. Nie wiadomo jednak ani w jakim celu zawiązano to zgromadzenie ani czy  też było to wydarzenie jednorazowe lub powtarzalne. W starożytności Żółty Cesarz zwołał duchy i biesy na górze Tai. Sam udał się tam powozem zaprzężonym w słonie a 6 smoków o wężowych (nagów) ciałach leciało przodem. Bifang kierował wozem. Chiyou podążał  przodem. Hrabia wiatru czyli Fengbo z przodu, pył zmiatał z drogi, a   zraszał ją mistrz deszczu czyli  Hysi (Yushi). Z przodu podążały też tygrysy i wilki. Z tyłu szły biesy i  bóstwa. Ziemią pełzały skrzydlate węże, a w górze unosiły się feniksy (garuda). Było to wielkie zgromadzenie biesów  i bóstw. Cesarski orszak zmierzający na górę Tai jest istotny, bo pojawia się w nim wiele fantastycznych stworzen i bóstw. 

Bifang kształtem był podobny do żurawia, miał jedną nogę, zielone skrzydła, czerwone cętki na upierzeniu i biały dziób. Potrafił wzniecać ogień samą swoją obecnością. Chińczycy twierdzili też, że choć wyglądem podobny  był do ptaka, to niejadł ziaren żadnych zbóż. Czasem dodawano mu ludzką twarz. Niekiedy był przesdatwiany jako wrona z jedną czerwoną nogą. W orszkau cesarskim znajdował się też hrabia wiatru, Fengbo. Bostwo to było znane  i czczone już w bardzo odległcych czasach. Dawniej występowało też pod imieniem Feilian. Wierzono, że miało  ciało jelenia z głową małego ptaka, a także rogi i wężowy ogon, całe zaś było pokryte lamparcimi cętkami.  Mistrz deszczu Yushi należy do postaci bardziej tajemniczych. W dawnych poematach występował też pod imieniem  Ping, jednak nie pozostawiono żadnych opisów jego wyglądu. W księdze 'gór i mórz' wspomniano jego żonę  Yushiqi. Przesdatwiono ją jako postać o czarnym ciele i ludzkiej twarzy, z zieloną żmiją w każdej ręce. Taka  sama gadzina wychodziła z jej lewego ucha, w prawym zaś tkwiłą żmija czerwona. Tajemniczymi postaciami w  mitologii chińskiej są biesy, które asystowały Żółtemu Cesarzowi w pochodzie na górę Tai. Nie wiadomo, jaką pełniły funkcje w wierzeniach ludów Chin ani jak wyglądały. Nie jest też znana ich liczba. Jest postać o  imieniu Guei-mu uznawana za matkę Biesów. Czasami była utożsamiana wyglądem z Guei-gu, ciotką Biesów.

Waleczny Boski Cesarz Huang Di

Chiński Żółty Cesarz wykonał pierwszą zbroję i w najdawniejszych ocalałych mitach występował w roli wojowniczego boga, który odnosił zwycięstwa w wielu konfliktach. Walczył z Ognistym Cesarzem Jan Ti, bogiem wojny Czi Jou, jednonogim bóstwem Kui i innymi. Za każdym razem podkreślano, że Huang Di nie szedł na wojnę z zamiłowania do przemocy, ale po to, by przywrócić zakłócony porządek. Wokół jego postaci narosła cała mitologia przedstawiająca go jako wielkiego dowódcę, który wygrywał w długich i zażartych bitwach przeciw swemu przyrodniemu bratu Jan Ti oraz innym wrogom. Po pokonaniu Jan Ti Huang Ti został królem bogów, przejmując cały autorytet należny Bogu Środka. Jego pokonany rywal został Bogiem Południa, a wielki przodek, Fu Hi, Bogiem Wschodu. Huang Di mianował następnie Shao Hao Bogiem Zachodu, a Czuan Hu - Bogiem Północy. Huang Di, podobnie jak indyjski Bóg Brahma, miał cztery oblicza, każde skierowane w inną strony świata. Nie można go było przechytrzyć ani pokonać, ponieważ patrzył jednocześnie we wszystkich kierunkach. W jednym z mitów, zachowanym w tekście "Tysiąc opowieści o mistrzu Jiang", czterej władcy głównych stron świata podnieśli bunt przeciw Huang Di, ale on bez trudu dał sobie z nimi radę. Żółty Cesarz miał także być pierwszym władcą, który wprowadził i zorganizował religijne obrzędy w Chinach. 

Niektóre z legend przekazują, że Huang Di, zwany też Cian Juan, otrzymał pigułkę zapewniający nieśmiertelność od Tai Ji Huang Rena, ducha gór prowincji Syczuan. Huang Di udał się na górę z Czi Jiang Ziyou, który został tam, by służyć górskiemu Bogu, czuwając nad kwiatami rosnącymi na łagodnych zboczach szczytu. Z czasem stracił ludzki wygląd i sam stał się Bogiem. Tenże Czi Jiang Cijou był potem boskim łucznikiem Ji i dokonał wielu heroicznych czynów. Imię Sian Juan nosiło pradawne bóstwo o nieznanych atrybutach, które łączono z postacią Żółtego Cesarza. Podobnie Fu Hi nosił niekiedy imię Tai Hao; mieszano także postacie Shen Nonga i Jang Ti - prawdopodobnie były to ich prawdziwe imiona i tytuły. Te przemienne imiona przetrwały długo, gdyż w dziele z epoki dynastii Tang, Siedem Ksiąg z Chmurnej Półki Wang Czuan nazywa Żółtego Cesarza imieniem Sian Juan. Legendy o takich bohaterach jak Ti Ku, Ti Jun oraz Shun mają także wiele podobieństw i bardzo możliwe, że odnoszą się do tej samej postaci, która zapewne wyłoniła się z przeróżnych wersji powstałych u trzech oddzielnych ludów zamieszkujących Chiny w czasach prehistorycznych.

Mimo wynalezienia obróbki metali i szeregu innych rzemiosł, Huangdi pierwotnie niewiele miał wspólnego z wojną, jednak jest uważany za kodyfikatora rzemiosła wojennego z którego wywodzi się taoistyczne w swej istocie Kung Fu Wu Shu.   Trzeba jeszcze wspomnieć, że imionami Huangdi i Chiyou wiąże się najstarsza i najprymitywniejsza sztuka walki, polegająca na bodzeniu się krowimi rogami, a podobnież Huangdi zaopatrzył się w rogi, by pokonać rogatego z natury Chiyou. Sztuka ta przetrwała częściowo także jako obrzęd ludowy, w północno-zachodnich Chinach i Xingjiangu. Tak, więc Huangdi to patron pierwszej z istniejących szkół kung-fu wu-shu. Na arenie dziejów pozostał Huangdi, jako ten, co potwora pokonał, osiągnął nieśmiertelność i nauczył się odpędzać złe duchy. Tworzący się ze zlepków filozofii Laozi i Zhuangzi oraz szamańskich kultów ludowych współczesny taoizm chiński uczynił z niego najwyższe bóstwo, mistrza-boga i tym samym wciągnął w konfrontację z konfucjańską, urzędniczą hierarchią państwową, jaka szykowała się u schyłku rządów pierwszej wielkiej dynastii. Pierwszym odlewom mieczy przypisywanym Żółtemu Cesarzowi, Zhi You przeciwstawił hełmy z rogami. W walce wojownicy starali się przebić przeciwnika uderzeniem rogów. Huang Di zmuszony był ćwiczyć swoich żołnierzy w technice unikania i kontrataku, by móc zwyciężyć armię Zhi You. Niebawem też Żółty Cesarz dokonał tego i zjednoczył imperium. W późniejszych epokach tancerze imitowali chwałę zwycięstwa Huang Di nad Zhi You. Podzieleni byli na dwie grupy, z których jedna nosiła hełmy ozdobione rogami, druga natomiast starała się unikać pchnięć nimi i wytrącać przeciwnika z równowagi. Ten tradycyjny taniec nazywa się Jiao Dixi. Jest to pierwszy ślad Shuai Jiao i pierwsza forma walki bez użycia broni. 

Patron nauki taoistycznej i członek panteonu chińskiego

Huangdi, czyli Żółty Cesarz rozpoczynał jako mityczny heros kulturowy przodków Chińczyków sprzed epoki historycznej, którego wyobrażali sobie z czterema twarzami, by zostać przez tworzącą się w epoce Han religię Tao (Dao) ogłoszony zwykłym człowiekiem – ale też pierwszym taoistycznym filozofem, znawcą i wynalazcą sztuk i rzemiosł, miedzy innymi obróbki metali i medycyny. Tak jak konfucjaniści lubili się powoływać na obowiązkowych cesarzy Yao i Shuna, tak już pierwsi filozofowie taoistyczni obrali sobie Syna Niebios, Huangdi na patrona.

Pierwotnie uważano, że Huangdi rządzi Piątym Kierunkiem Świata - Centrum – stąd pewnie cztery twarze - oraz żywiołem Ziemi; że mieszka w pałacu na mitycznej górze Kunlun, a żywi się nefrytową pastą, tryskającą z fontanny w jego ogrodach, co zapewniać mu ma nieśmiertelność. W ogrodzie tym wszystko było z nefrytu; stąd przypuszczenie, że Nefrytowy Cesarz – Yuhuang Shangdi – który w kulcie taoistycznym zajął miejsce Huangdi był pierwotnie jakąś lokalną odmianą Żółtego Cesarza. Z biegiem czasu, wraz z powstaniem kultu nieśmiertelnych, ogłoszono go jednym z nich i wprowadzono do taoistycznego panteonu Mistrzów-Bóstw, gdzie zajmował miejsce obok Laozi (Lao Tsy) i ucieleśnienia Wielkiego Dao (Tao) aż do momentu rozpowszechnienia się w epoce Tang kultu Nefrytowego Cesarza. Po proklamowaniu przez maoistowskich ateistów Chińskiej Republiki Ludowej w 1949 roku rozpoczęło się przekształcanie społeczeństwa i kraju zgodnie z nowym duchem wojującego ateizmu. Upraszczano pismo, wykorzeniano dawne obyczaje, tępiono elitę intelektualną, masowo mordowano taoistów i buddystów, zmieniano oblicze miast poprzez masowe wyburzenia, przekształcano rolnicze Chiny zgodnie z radzieckim kultem przemysłu ciężkiego. Dziś większość chińskich miast to pozbawione przeszłości molochy, gdzie najstarsze budynki liczą kilkadziesiąt lat. Przeszłość leży często pod fundamentami współczesnych blokowisk, ale jednoześnie archeolodzy dbają o każdy odkrywany artefakt z przeszłości.

Maoiści a taoizm

Warto przypomnieć, że tak zwany taoizm filozoficzny mający się odróżniać od rzekomego taoizmu religijnego wymyśliło plenum Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin, które chciało w ten sposób taoizm brutalnie zateizować i uczynić towarem filozoficzno exportowym dla krajów bloku sowieckiego. Ci, którzy twierdzą, że taoizm dzieli się na filozoficzny i religijny to marni apologeci ateizmu maoistowskiego, którzy jawnie kłamią na temat starożytnej kultury, religii i filozofii chińskiej. Taoizm nie dzielił się na część filozoficzną i religijną, zawsze, od początku był Całością i tak należy go praktykować marksistom chińskim i ateistycznym maoistom dając zdecydowany odpór. Od zawsze podstawę taoizmu stanowili mnisi i mniszki, dobrze wykształceni, żyjący w pustelniach, w taoistycznych eremach. I to pośród tych mnichów pojawili się autorzy znamienitych dzieł filozoficznych, alchemicznych, medycznych i religijnych. Taoizm, w najbardziej znanej wersji rozpowszechniony przez mędrca Laozi (VII-VI wieku p.e.ch.), to połączenie religii, filozofii i magii, z obszernym panteonem niebiańskich bóstw, technikami osiągania nieśmiertelności i rozbudowanym rytuałem religijnym, a nie zateizowana przez plenum KPCh filozofia. Przed komunistycznymi czystkami liczbę taoistycznych świątyń w Chinach oceniano na 20-30 tysięcy. Z kolei buddyzm przywędrował do Chin z początkiem ery chrześcijańskiej. Jego złoty wiek to stulecia VI-IX, czyli rządy dynastii Sui i Tang. Dziś Chiny szczycą się wspaniałymi buddyjskimi grotami i najwyższym na świecie posągiem Buddy w Leshan, najwyższym bo jeszze wyższy zburzyli religijni paranoicy muzułmańscy w Afganistanie. 

Sam władca Chin, jako Syn Nieba, miał bezpośrednią łączność z bóstwami i był Najwyższym Kapłanem taoistycznym. Za dynastii Ming doroczne modły o urodzaj miały postać niezwykle widowiskowej ceremonii w pekińskiej Świątyni Nieba. Różnorodność religijna dawnych Chin przypominała tę w dzisiejszych Indiach, lecz wygnanie misjonarzy, sekularyzacja i eksterminaja mnichów, niszczenie świątyń w okresie maoistowskiego ateizmu zachwiały pozycją religii, także taoistycznej. Nie zdołały jej jednak wykorzenić, a od końca XX wieku i na początku XXI wieku, taoizm się odradza w Chinach. W pierwszych latach XXI wieku najbardziej jaskrawym przykładem potrzeby religii w Chinach i stosunku do niej władz maoistowsko-ateistycznyh jest prześladowanie mistycznego ruchu Falungong, do której przystąpiło ponad  100 milionów Chińczyków. Jakieś 3 miliony członków ruchu Falungong trzymanych jest w ateistyznych łagrach, torturowanych i powolnie eksterminowanych przez KPCh za działalność w ruchu Falungong.

Żółty Cesarz Huang Di, a Chińska Medycyna

Medycyna chińska liczy sobie dobrze ponad 5000 lat i sięga wieków starożytnych. Już w czasach dynastii SHANG około 1000 lat p.e.ch., stała na bardzo wysokim poziomie. Rozwój wczesnej medycyny chińskiej przypisywano według legendy dwóm wspaniałym Władcom Niebiańskim: Szen-Nongowi, Czerwonemu Władcy, który wynalazł ziołolecznictwo, i Huang-Di czyli Żółtemu Cesarzowi, który wynalazł sztukę medyczną. Źródłem rozkwitu medycyny chińskiej łącznie z dietetyką było taoistyczne dążenie do nieśmiertelności lub przynajmniej długowieczności. Ten kierunek rozwoju zawdzięczają Chiny taoizmowi, który czerpie wiedzę z obserwacji przyrody i zgłębiania związków kosmicznych. Taoizm jest tradycyjną duchowością chińską w swych metodach zbliżoną do indyjskiej tantry i jogi oraz ajurwedy. Ponad 5 tysięcy lat temu do centrum cywilizaji w Himalajach, w pobliżu Góry Kailasa podróżowali mędrcy z południa Indii i Sri Lanki, dlazegóż nie mieliby i mieszkańcy Chin, tymbardziej, że im akurat łatwiej było tam dotrzeć? 

Medycyna Chińska jest jedną z najstarszych w dziejach historii, w dużej mierze zaczerpnęła ze skarbniy dawnej Ajurwedy rozpowszehnionej w Indii oraz Tybecie. Pierwsze zapiski dotyczące leczenia pojawiły się w księgach legendarnych cesarzy, zawierających wiele wiadomości praktycznych, nie tylko z zakresu medycyny. Były to więc księga Fu-Hsi, datowana na około 2900 rok p.e.ch., Czerwonego Cesarza Shen-Nung z okołó 2800 roku p.e.h., Żółtego Cesarza Huang-Di z około 2600 roku p.e.ch. Ostatniemu z nich zawdzięczamy "Kanon medycyny", które to dzieło spisano w ostatecznej wersji w III wieku, p.e.ch. Cesarz Fu-Hsi wprowadził igły do akupunktury, wykonane z krzemienia, dziewięć różnej wielkości. Stworzył także koncepcję równowagi energii Yin i Yang. Czerwony cesarz Shen Nung, ojciec chińskiej medycyny i farmakoterapii, opisał 365 leków pochodzenia roślinnego. Żołty cesarz Huang-Di zerwał jednak z tradycją i zabronił stosowania samych leków, zalecając do powszechnego użytku akupunturę. Jego następcy uchylili zakaz i ziołolecznictwo wraz z akupunkturą stały się dwoma głównymi metodami leczenia dolegliwości na długie lata. 

Cesarz Huang Ti, zwany także Żółtym Cesarzem, był uczonym dużej miary. Wynalazł on jako pierwszy Chińczyk kompas, pierwsze litery chińskie, które żłobiono na kościach i skorupach muszli oraz chronometr. Jego żona zainicjowała hodowlę jedwabnika i wykorzystywała kokony do produkcji jedwabiu. Ulubioną dziedziną Żółtego Cesarza była jednak medycyna. Do historii przeszło życzenie cesarza Huang Di, aby mieszkańcy Chin, leczeni dotąd głównie tradycyjnymi lekami pochodzenia roślinnego, zwierzęcego i mineralnego, byli odtąd leczeni przede wszystkim małymi cienkimi igłami, które kierują energią życiową. Akupunktura w owych czasach została bowiem przez Mędrców przeniesiona z Indii do Chin jako bardzo skuteczna sztuka przywrania zdrowia i przedłużania życia.

Najstarszym zachowanym chińskim dziełem medycznym, będącym sumą dawnej medycyny i farmacji, ze szczególnym uwzględnieniem akupunktury i przypieczek (moksa), jest księga „Huangdi Neijing”, zwana Kanonem Medycyny Wewnętrznej, opracowana przez grupę lekarzy w okresie Wojujących Cesarstw (475-221 p.e.ch.). Składa się ona z dwóch części: „Su wen” (tj. zagadnienia bólu) i „Ling shu” (Kanon Akupunktury). Na treść księgi „Ling shu” składa się dialog pomiędzy Żółtym Cesarzem Huang Di a jego lekarzami nadwornymi Ki Pa, Schao Se, Le Kung, Pae Kao i Shao Yu. W długim dialogu omówili oni teorię:

  • Yin-Yang,
  • prawo pięciu elementów,
  • zagadnienie energii życiowej Qi,
  • topografię kanałów energetycznych i punktów akupunktury,
  • technikę nakłuwania oraz wskazania i przeciwwskazania do tego zabiegu.

Warto zaznaczyć, że igły kamienne stosowane przez długi czas zaczęto zastępować stopniowo igłami z bambusa i z kości. Począwszy od XII stulecia p.e.ch., zaczęły się natomiast pojawiać igły z brązu, a później z żelaza i stali, która Chińczycy umieli już wtedy wytapiać. Jeszcze później, tj. w II stuleciu p.e.ch. zaczęto używać na masową skalę igieł srebrnych i złotych, gdyż wcześniej były one ekskluzywnie drogie. Igły te jednak były zastrzeżone wyłącznie dla cesarza i wysokich dostojników dworu cesarskiego.

Huang Ti podał sposób na nieśmiertelność w dziele o medycynie; wiedział także, jak otrzymywać złoto, gdyż w chwili połknięcia tabletki zapewniającej nieśmiertelność posiadł również tajniki alchemii. Niekiedy przedstawiano go, obok Fu Hi oraz Shen Nonga, jako boga zdrowia i medycyny. Jego młoda żona, cesarzowa Lei Tsu, uważana jest tradycyjnie za tę, która pierwsza wyhodowała larwę jedwabnika. Niektóre mity podają, że otrzymała ona jedwab i została poinstruowana o metodzie jego hodowania przez boginię zwaną Panią Jedwabnik. 

Kilka prawd zaczerpniętych ze starożytnego Traktatu Medycznego

– Słyszałem, że w dawnych czasach, każdy człowiek, nawet po osiągnięciu wieku stu lat, zachowywał młody wygląd. Natomiast w naszych czasach ludzie starzeją się przedwcześnie, a żyją średnio tylko pięćdziesiąt lat. Czy to wina naszego środowiska, czy też stało się tak dlatego, że ludzie przestali iść Drogą? – zapytał Żółty Cesarz.

Nadworny lekarz Qibo odpowiedział:

– W przeszłości ludzie znali Drogę (Tao). Pojmowali konieczność zachowania równowagi między yin i yang. Dlatego właśnie stworzyli takie praktyki jak medytacja, która pomaga utrzymać równowagę Wszechświata. Jadali regularnie dobrze dobrane posiłki, budzili się i kładli spać zawsze o tej samej porze, unikali przeciążania swojego ciała i umysłu, a także powstrzymywali się od wszelkiego rodzaju nadużyć. Utrzymywali doskonałe samopoczucie zarówno ciał jak i umysłów – nic więc dziwnego w tym, że żyli ponad sto lat.

– W naszych czasach ludzie wszystko poprzekręcali. Piją wino jakby to była woda, grzeszą obżarstwem i na wiele jeszcze innych sposobów niszczą swoją esencję i marnują swoją energię. Szukając podniet i chwilowych przyjemności zakłócają naturalny rytm i porządek Wszechświata. Nie mają uregulowanego trybu życia i odżywiania, źle śpią. Nie wiedzą jak zachować energię i witalność. Nic dziwnego, że wyglądają staro w wieku pięćdziesięciu lat, a umierają w kilka lat później. Nei Jing (Traktat medyczny Huang Di – Żółtego Cesarza) 

Powyższa rozmowa pomiędzy Żółtym Cesarzem – pierwszym władcą Chin i jego nadwornym lekarzem miała miejsce ponad 4700 lat temu, a przecież do dziś zachowała swoją aktualność. Jak udowadnia współczesna nauka, jakość i ilość spożywanych pokarmów wywiera nieustający wpływ na długość życia. 

Klasyczna, a Tradycyjna Medycyna Chińska

Klasyczna Medycyna Chińska (CCM) w znacznej mierze różni się od Tradycyjnej Medycyny Chińskiej (TCM). Rząd Narodowy ateistycznych maoistów po powstaniu w 1949 roku Chińskiej Republiki Ludowej zdecydował o odrzuceniu CCM i uznał jej praktykowania za nielegalne. Przez 30 lat CCM była w Chinach formalnie zakazana, a kilkaset tysięcy osób zostało skazanych za jej praktykowanie, także na kary śmierci. Ostatecznie w latach sześćdziesiątych XX wieku Mao Zedong zdecydował, że rząd nie może dłużej uznawać CCM za niezgodną z prawem. Zlecił zgromadzeniu dziesięciu lekarzy analizę CCM i stworzenie standardowego formatu jej stosowania. Ta ustandaryzowana forma jest obecnie znana jako TCM. Tradycyjna Medycyna Chińska (TCM) ma wiele odmian, wśród których najbardziej znane są szkoły Jingfang i Wengbing. Jingfang opiera się na zasadach zawartych w klasycznych chińskich dziełach z okresu dynastii Han i Tang, jak „Huangadi Neijing” i „Shenlong Bencaojing”. Nieco późniejsza szkoła Wenbing bazuje w dużej mierze na trochę młodszych pracach, włączając w to „Materia Medica” z dynastii Ming i Qing, choć teoria tej szkoły stosuje nauczanie również wcześniejszych klasyków. Nasilone dyskusje pomiędzy obiema szkołami trwały aż do Rewolucji Kulturalnej w Chinach, kiedy to Wenbing użyło siły politycznej do stłumienia szkoły opozycyjnej. Tradycyjna Medycyna Chińska uważana jest za wymagającą znacznych umiejętności diagnostycznych, szczególnie tak zwanej diagnostyki z "trzech pulsów". 

Współcześnie podstawy TCM nauczane są niemal we wszystkich szkołach wykładających tradycyjne metody medyczne na obszarze Chin, w większości szkół w Azji i Ameryce Północnej. Aby móc szkolić się w dziedzinie CCM czyli autentyznej Klasycznej Medycyny Chińskiej, trzeba należeć zazwyczaj do rodziny o lekarskim rodowodzie i raczej dobrze znać język chiński. Relacje pomiędzy TCM, a CCM porównać można do lekarza z pierwszym stopniem specjalizacji medycznej, z lekarzem z drugim stopniem, o oznacza sporą różnicę w wiedzy, umiejętnościah i doświadczeniu. W ostatnim czasie, z początkiem XXI wieku odrodziło się zainteresowanie CCM w Chinach, a także w Europie i USA. Styczność z kulturą i medycyną Zachodu nie wyparła TCM. Wynika to przede wszystkim z generalnie większej skuteczności TCM niż medycyny zachodniej, zwłaszcza w łagodzeniu bólu i przypadkach chorób przewlekłych. Współcześni lekarze w Chinach często stosują tradycyjny system w powiązaniu z zachodnimi metodami. Trudno jednak o rzeczywiście dobrych specjalistów z tej dziedziny w Europie czy USA, a jeśli już tacy są, to zwykle są to sami Chińczycy, którzy w myśl pewnych koncepcji narodowych, nie wcale chcą obcym oddawać wszystkich swych tajemnic. Podobnie jest zresztą z chińskimi sztukami walki czy sekretami taoizmu.